Dlaczego w ogóle podajecie ceny?Bo z czterdziestu siedmiu polskich wykonawców, którzy sami ustawiają się na słowo „cennik”, jeden pozwala cokolwiek kupić bez rozmowy handlowej. Cennik oszczędza czas obu stronom: jeśli kwota jest nie na twoją kieszeń, dowiadujesz się o tym tutaj, a nie po dwóch spotkaniach.
Skąd wiadomo, czy to zadziałało?Mierzymy każde zapytanie i widać, gdzie klienci odpadają. Na każdym formularzu i na każdym numerze telefonu siedzi zdarzenie. Po miesiącu wiadomo nie tylko, ile zapytań przyszło, ale też ilu ludzi zaczęło wypełniać formularz i przerwało.
Czym wasz płatny audyt różni się od darmowych?Darmowy audyt to zwykle raport wygenerowany przez narzędzie i telefon od handlowca następnego dnia. U nas dostajesz liczbę zapytań, które strona przyniosła naprawdę, trzech konkurentów zmierzonych tą samą miarą i listę poprawek ułożoną wpływem, a nie długością.
Czy strona będzie moja?Tak. Na koniec dostajesz repozytorium i instrukcję, jak zmienić treść bez nas. Nie trzymamy klientów na tym, że nie mają dostępu do własnej strony.
Co się dzieje, gdy się spóźnicie?Mówimy o tym pierwszego dnia opóźnienia, nie ostatniego, i podajemy nowy termin z powodem. Nie liczymy dodatkowych pieniędzy za czas, który przekroczyliśmy z własnej winy.
Czego jeszcze nie sprzedajecie?Reklam płatnych – nie poprowadziliśmy jeszcze ani jednej kampanii, którą moglibyśmy pokazać. I sposobu pracy w firmie: przeglądu tego, jak pracujecie, systemu wiedzy i automatyzacji jednego procesu. Tego nie wdrożyliśmy jeszcze u nikogo z zewnątrz. Obie pozycje wrócą do cennika, kiedy będzie co pokazać.
Pokażecie, komu to zrobiliście?Jeszcze nie. Zgód klientów na pokazanie nazwy i liczb nie mamy spisanych, a bez zgody nie postawimy tu ani nazwy, ani cytatu, ani cudzego logotypu.